Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dalchemy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dalchemy. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 września 2021

MOJE TOP 10 KOSMETYKÓW ZE SKLEPU TOPESTETIC

MOJE TOP 10 KOSMETYKÓW ZE SKLEPU TOPESTETIC

Hej!
    Z naszego wyjazdu do Kijowa nic nie wyszło. Niestety czasem tak bywa, że trzeba odpuścić pewne rzeczy na poczet innych spraw i tak też właśnie się stało. Ale jak to mówią... Co się odwlecze, to nie uciecze. Będzie na pewno jeszcze odpowiedni czas jak okazja na taki wyjazd więc nic straconego. Jesteśmy już właściwie na finiszu przeprowadzki i zostało nam jedynie wysprzątać wynajmowane mieszkanie i rozpakować się w nowym. Jeszcze nie czuje się tu "jak u siebie" ale myślę, że to przyjdzie z czasem ;)



Ale dziś temat lekki, łatwy i przyjemny, bo post będzie o moich ulubionych kosmetykach ze sklepu TOPESTETIC. Trochę już mi się udało ich przetestować, więc zapraszam na moją wspaniałą 10!

CLEANSING OIL - RESIBO :klik

 

 
    To dzięki temu produktowi pokochałam demakijaż olejami. Cleansing oil ma prosty skład, w którym główne skrzypce grają oleje z lnu, z pestek, winogron, olej abisyński, awokado i manuka. Dodatkowo tokoferol, czyli witamina E i delikatne substancje zapachowe. Olejek świetnie radził sobie nawet z mocnym, wodoodpornym makijażem, nie podrażniał skóry, nie zapychał porów i nie powodował "mgły" na oczach. Po prawidłowo wykonanym demakijażu i usunięciu kosmetyku z twarzy za pomocą wilgotnej ściereczki skóra pozostaje miękka, nawilżona ale nie tłusta. Cudna ściereczka niestety dokonała swego żywota. Ale przy codziennym stosowaniu to nic dziwnego ;) Wielorazowe waciki czy inne ściereczki również świetnie się nadają :)
 
Pełną recenzję przeczytacie tutaj :klik:
 

 INSTANT BEAUTY MASK - RESIBO :klik:

 

    Ta rozkosznie żółta maska stała się hitem wielu urodowych blogerek i instagramerek i zupełnie mnie to nie dziwi. Ja też pokochałam ją niemal od pierwszego użycia. Zawiera wyciąg z cykorii, masło shea, masło kokumowe, olej z kiełków pszenicy, trehalozę, olej rokitnikowy, witaminę C, sole kwasu hialuronowego, wyciąg z korzenia rabarbaru, olej słonecznikowy oraz tokoferol. 
Maska bardzo dobrze nawilża i wygładza skórę, która dzięki temu wygląda na wypoczętą i odżywioną. Uwielbiam to uczucie miękkości i tego, że po użyciu maski skóra jest promienna i wygląda młodziej. Stosowałam ją zawsze przed większymi wyjściami i nigdy mnie nie zawiodła. Niebawem mam zamiar kupić ją ponownie.
 
Pełną recenzję przeczytacie tutaj :klik:
 

CUKROWY PEELING DO CIAŁA - OH!TOMI :klik:

 


 
    Pachnący soczystym grejpfrutem peeling do ciała to wspomnienie słonecznego lata i ciepłych dni. Tego peelingu chciało się używać codziennie! Bywały dni, że zimowym rankiem otwierałam go tylko po to, by poczuć ten cudowny zapach i obudzić zaspane zmysły. W składzie oprócz cukru mamy masło shea, olej z pestek winogron, lecytynę, pochodną witaminy C, olej z nasion słonecznika oraz tokoferol. Grube ziarna cukru świetnie złuszczały martwy naskórek i masowały skórę pobudzając krążenie. Masło shea niestety pozostawiało po sobie lekko tłusty film, ale dzięki temu skóra była dobrze nawilżona przez długi czas. Zapach pozostawał na skórze bardzo długo, co w tym przypadku zupełnie mi nie przeszkadzało. Przy regularnym stosowaniu skóra była wyraźnie bardziej napięta i miękka
 
Pełną recenzję przeczytacie tutaj :klik:

REPAIR BY NIGHT - VEOLI BOTANICA :klik:

 

 
    To, co ten krem robił z moją twarzą to było coś niesamowitego! Choć krem był bardzo treściwy i o gęstej konsystencji nie zapychał porów i nie pozostawiał tłustej powłoczki. Porządnie odżywiał skórę, nawilżał ją i wygładzał. O poranku skóra była w dotyku aksamitnie miękka i ukojona. A w składzie kremu: olej z nasion słonecznika, olej rzepakowy, ksylitol, olej z pestek winogron, wyciąg z truskawki, jeżyny krzewiastej z owoców maliny właściwej, hydrolizowany owies, olej z nasion pomidora oraz żurawiny, tokoferol, likopen, olej z pestek moreli i śliwki, wyciąg z czarnej porzeczki, pantenol, ekstrakt z owoców winorośli, wyciągi z rumianku i nagietka oraz olejek ze skórki słodkiej pomarańczy. 
Jest to krem, do którego na 100% wrócę, bo cudownie działał na moją skórę. 
 
Pełną recenzję przeczytacie tutaj :klik:

ANTYOKSYDACYJNE SERUM Z WITAMINĄ C - CLOCHEE :klik:

 

 
   Serum olejowe z witaminą C od Clochee ma bardzo krótki skład. Znajdziemy w nim oleje z nasion słonecznika, ze słodkich migdałów oraz  jojba, ekstrakt z róży francuskiej, olej z pestek winogron oraz śliwki oraz tokoferol. Mimo składu bogatego w oleje, serum nie miało tendencji do zapychania czy powodowania wyprysków. Świetnie współgrało z innymi kosmetykami ale sprawdzało się także solo. Wprawdzie pozostawiało wtedy lekki film na skórze, ale nie było to zbyt uciążliwe. Serum działało na moją skórę nawilżająco, otulająco i wygładzająco. Zauważyłam również lekkie rozjaśnienie przebarwień oraz wypełnienie drobnych zmarszczek. I to, co jeszcze dobrze wspominam a'propos tego serum to jego zapach! Delikatny, piękny i przypominający zapach żelków Haribo xD Serum antyoksydacyjne od Clochee to świetny kosmetyk, który naprawdę bardzo dobrze wspominam :)
 
Pełną recenzję przeczytacie tutaj :klik:

DROBNOZIARNISTY PEELING DO TWARZY -CLOCHEE :klik:

 

 
    Zawsze myślałam, że im większe drobinki w peelingu, tym lepsze oczyszczanie i złuszczanie. Ten peeling pokazał mi (i to na mojej własnej skórze :P ) w jak dużym błędzie byłam. Peeling od Clochee ma tak maleńkie drobinki, że wyczuwalne są dopiero podczas aplikacji. Bez problemu docierają one w miejsca takie, jak np załamanie płatków nosa dokładnie je oczyszczając. Dzięki temu z mojej twarzy zniknęły wszelkie zanieczyszczenia, suche skórki a pory zostały oczyszczone. Skóra po użyciu tego peelingu była niezwykle gładka i jędrna, bez podrażnień czy uczucia ściągnięcia. Doskonale przygotowana na kolejne etapy pielęgnacji :) Skład peelingu przedstawia się następująco: tlenek glinu - korund, olej ze słodkich migdałów, masło shea, wyciąg z korzenia lukrecji, ekstrakt z bazylii, wyciąg z jabłoni domowej, tokoferol, pochodne witaminy C i kwas cytrynowy.
 
Pełną recenzję przeczytacie tutaj :klik:

INVISI - VITA LIBERATA :klik:

 

 
    Wodna, przezroczysta, bezwonna i w 90% organiczna pianka samoopalająca była dla mnie pierwszym tego typu kosmetykiem od wielu lat. Choć pierwsza aplikacja nie do końca mi się udała i narobiłam sobie plam, to bardzo polubiłam tę piankę i często jej używałam. Dobrze się rozprowadza ale szybko wchłania, skóra się nie lepi i nie jest ściągnięta. Efekt uzyskany po jednej aplikacji jest bardzo delikatny i dzięki temu możemy go stopniowo "budować". Dodatkowo opalenizna schodzi równomiernie, co wygląda dość naturalnie. Skład pianki oparty jest na soku ze świeżych liści aloesu, dalej w składzie mamy ekstrakt z korzenia lukrecji, ekstrakt z liści malin, wyciąg z granatu, z liści miłorzębu japońskiego i liści ogórka a także wyciągi z oczaru wirginijskiego, papai, melona. kwas hialuronowy a także hydrolizowany jedwab. To naprawdę godna wypróbowania alternatywa dla tych, którzy nie przepadają za wylegiwaniem się w słońcu ;) 
 
Pełną recenzję, jak i wskazówki co do samej aplikacji przeczytacie tutaj :klik

KONCENTRAT POD OCZY - D'ALCHEMY :klik:

 

 
    Ten koncentrat to najlepszy krem pod oczy jaki miałam. Serio! Skład oparty na hydrolacie z róży damasceńskiej uzupełniomy został o wyciąg z liści oczaru wirginijskiego, maslo shea i shorea, olej z lnu, olej arganowy i z nasion róży piżmowej, olej kokosowy i z owoców buriti, wyciągu z oczaru wirginijskiego, z kwiatów dziurawca, kwiatów rumianku, ekstrakt z nasion orzecha włoskieho, wyciągi z kwiatów dzikiego ślazu, lipy szerokolistnej i liści mięty pieprzowej, olejki z róży damasceńskiej oraz lawendy, kwas cytrynowy, tokoferol, olej sojowy i skwalen.
Turbo wydajny kosmetyk, który cudownie nawilża delikatną skórę wokół oczu nie powodując jej obciążenia czy podrażnień. Krem wtapia się w skórę, dzięki czemu świetnie sprawdza się pod makijażem, Korektor się na nim nie waży, nie roluje ani nie ślizga. Poranna opuchlizna jest znacznie mniej widoczna, co jest dużym plusem działania tego koncentratu. Delikatny, różany zapach tez bardzo przypadł mi do gustu. Jak dla mnie jest to kosmetyk idealny i mimo dość wysokiej ceny na pewno kupię go ponownie :)  
 
Pełną recenzję przeczytacie tutaj :klik:
 

BALSAM DO CIAŁA GLOW - CLOCHEE :klik:

 

 
    Mój hit lata. Intensywnie rozświetlający balsam ze słotą miką cudownie podkreśla i "podkręca" wakacyjną opaleniznę. Dzięki temu skóra wygląda pięknie i zdrowo. Balsam GLOW nie pozostawia smug czy plam na ubraniach (nawet tych jasnych), dobrze się wchłania, nie migruje w ciągu dnia a skóra się po nim nie lepi. Poza upiększaniem skóry złotymi drobinkami, balsam zapewnia też solidną dawkę nawilżenia, więc czego chcieć więcej? :) Oprócz wspomnianej już złotej miki w składzie znajdziemy między innymi sok z liści aloesu, masło skea, olej z kiełków pszenicy, erytulozę, wyciąg z bursztynu, tokoferol i kwas cytrynowy. Ten balsam zmienił moje postrzeganie balsamów z drobinkami :) Na pewno będę regularnie do niego wracać.
 
Pełną recenzję przeczytacie tutaj :klik:
 

ALL CLEAN - RESIBO :klik:

 

 
    "Last bt not least". Mój najświeższy z ulubieńców - maska z glinką od Resibo. Choć w sumie powinnam napisać "maska z glinkami", bo jest ich w skłądzie aż trzy: czerwona, różowa i biała. Oprócz tego w składzie mamy też olej z awokado, D-panthenol, olej jojoba, dwa rodzaje hialuronianu sodu, tokoferol, wiciąg z kory mydłoki, owska i wąkrotki azjatyckiej, ekstrakt z granatu, olej z nasion słonecznika oraz olej manuka. Ta gęsta jak masełko maska przyjemnie sunie po twarzy i otula skórę podczas pielęgnacji. Po jej zmyciu skóra jest przyjemnie miękka, nawilżona i oczyszczona. Maska nie zapycha porów i nie powoduje podrażnień czy niedoskonałości. Lubię tę maskę, bo po jej użyciu skóra jest zregenerowana, promienna, dopieszczona i mięciutka. Maska jest łatwa do zmycia, gdyż nie zasycha tak jak mają w zwyczaju maski z glinkami.  
 
Pełną recenzję przeczytacie tutaj :klik:





I to by było na tyle, jeśli chodzi o moich kosmetycznych ulubieńców ze sklepu Topestetic ale... 

...oczywiście kosmetyki to nie jedyna rzecz, za którą lubię i cenię ten sklep, bo oprócz szerokiej oferty wyselekcjonowanycj, dobrej jakości kosmetyków sklep oferuje dużo więcej. 
Przez 7 dni w tygodniu za pośrednictwem okienka czatu na stronie, maila czy infolinii możemy skorzystać z darmowej porady kosmetologa, który pomoże dopasować odpowiedni kosmetyk do potrzeb naszej skóry. Wysyłka i zwrot są zawsze darmowe i to bez względu na wartość zamówienia a do każdej przesyłki dodawane są spersonalizowane próbki, prezenty i gadżety sklepu. Program lojalnościowy pomaga zbierać punkty za każde zamówienie a każda napisana na stronie sklepu opinia o stosowanym produkcie daje kolejne 50 punktów. Możemy je później wymienić na przykład na darmowy produkt z Topkatalogu.


piątek, 18 września 2020

NOWOŚCI KOSMETYCZNE - BECLINIC

NOWOŚCI KOSMETYCZNE  - BECLINIC

Hej! Jakiś czas temu otrzymałam paczkę ambasadorską ze sklepu BeClinic i dziś chciałabym pokazać Wam zawartość tej paczki i krótko opowiedzieć o kosmetykach, które w niej znalazłam. 
Zapraszam do czytania :)




    BeClinic to sklep z naturalnymi kosmetykami (i nie tylko!) z najwyższej półki. Zakupy możecie zrobić zarówno w sklepie internetowym :klik: jak i stacjonarnie w sklepie w galerii Riviera w Gdyni. Sklep jest świetnie wyposażony w polskie i zagraniczne kosmetyki naturalne, akcesoria a także naturalne produkty dla zwierząt. 


Sklep niedawno obchodził swoje pierwsze urodziny i z tej okazji są dostępne różne promocje i rabaty, które warto sprawdzić :)




    W paczce znajdowały się miniatury naturalnych produktów polskich marek, które zabezpieczone zostały drzewnymi opiłkami. Bardzo lubię, gdy sklepy pakują zamówienia i paczki w ekologiczny sposób, bez plastiku. Ponadto w sklepie jest możliwość płatności do 30 dni po złożeniu zamówienia. Dzięki temu możemy zaszaleć na promocjach bez względu na to, że do wypłaty zostało jeszcze kilka dni :D


WODA MICELARNA - CLOCHEE :klik:




    Relaksujący płyn micelarny na bazie hydrolatów z kwiatów pomarańczy oraz róży damasceńskiej. Świetnie nadaje się do demakijażu i oczyszczenia twarzy, może być stosowany podczas porannej jak i wieczornej pielęgnacji. Stanowić będzie świetny podkład pod krem czy serum. Wykazuje działanie przeciwzapalne, wygładzające i odprężające a także wzmacnia naczynka krwionośne. Ma bardzo przyjemny zapach, który na pewno umili pielęgnację. 

    Świetnie radzi sobie z delikatnym makijażem, nie szczypie w oczy, nie zostawia lepkiej warstwy na skórze ani jej nie podrażnia. Choć nie specjalnie przepadam za płynami micelarnymi tak ten gagatek bardzo przypadł mi do gustu. 


GLOW UP! MASKA OD ALKEMIE :klik:




    Maska i peeling w jednym! Naładowana ekstraktami z superowoców (guarany, aceroli, żurawiny, itp) ma działanie energetyzujące i regenerujące skórę. Zawiera dużą dawkę rozpuszczalnej w olejach witaminy C, masło moringa, wosk z borówki a także olej arganowy, morelowy i babassu. Maska niweluje oznaki zmęczenia, stresu, odbudowuje warstwę hydrolipidową skóry i pobudza produkcję kolagenu. Świetnie sprawdzi się do skóry szarej i pozbawionej blasku.

    To bardzo ciekawy produkt o przyjemnym zapachu i interesującej formie. Maska ma bardzo kremową konsystencję, w której zatopione są drobinki nasion ryżu oraz zmielone płatki róży. Skóra po użyciu jest odświeżona i nawilżona. a drobinki delikatnie złuszczają martwy naskórek. Maska dobrze się rozprowadza, nie szczypie i nie zastyga, dzięki czemu łatwo jest ją zmyć. 





BALSAM DO CIAŁA D'ALCHEMY :klik



    Bogaty balsam do ciała na bazie hydrolatów z oczaru, werbeny i kwiatu pomarańczy, naładowany olejkami eterycznymi z cytrusów oraz ekstraktami z m.in. guarany, aceroli, żurawiny, rozmarynu. Formuła wzbogacona o oleje i masła roślinne nawilża i chroni skórę przed zanieczyszczeniami oraz promieniami UV. Balsam wspomaga proces regeneracji naskórka, odżywia skórę, nawilża i odmładza jednocześnie ją wzmacniając. 

    Balsam jest bardzo przyjemny w stosowaniu a skóra jest po nim bardzo aksamitna i otulona delikatnym (lecz nietłustym) filmem, który chroni przed utratą wilgoci. Niezwykle piękny zapach orzeźwia nutami cytrusów i długo utrzymuje się na skórze. Dzięki swojej lekkiej formule jest idealny na lato, bo gdy ciężkie balsamy oblepiają skórę, ten pięknie się wchłania nie pozostawia tłustej ani lepkiej warstwy.

BALSAM DO BIUSTU MOKOSH :klik:


 

    Krem, który dzięki zawartości fitoestrogenów pochodzących z ekstraktów roślinnych, wykazuje działanie przeciwutleniające jednocześnie mocno nawilżając delikatną skórę kobiecego biustu. Witaminy A, B i E, kwasy tłuszczowe oraz składniki mineralne zawarte w olejach z czarnuszki, kozieradki, jojoba oraz makadamia doskonale odżywiają i uelastyczniają skórę.

    Balsam przepięknie pachnie wanilią i ten zapach utrzymuje się na skórze przez cały dzień. Mój P uwielbia, gdy smaruję się tym balsamem <3 Świetnie nawilża i wygładza skórę, nie powoduje podrażnień nawet w okolicy sutków, gdzie skóra jest bardzo delikatna. Nie będę oszukiwać, piersi mam małe :P ale mimo prawie 30 lat nadal jędrne i nie zauważyłam spektakularnego efektu. Lubię jednak sam rytuał nakładania tego balsamu, który łączę z delikatnym masażem piersi, co pomoże im dłużej pozostać na swoim miejscu ;) 


 




Aktualnie produkty wspomnianych wyżej marek w sklepie BeClinic są objęte promocją -10% oraz darmową dostawą. 





Do paczki dołączone były także próbki oraz odręcznie napisany liścik. To bardzo miłe, ponieważ paczka jest w pewien sposób spersonalizowana i mam poczucie, że ktoś włożył w jej przygotowanie trochę swojego serca <3





Który z tych kosmetyków mieliście już okazję poznać? Który zaciekawił Was najbardziej? A może roboiliście już zakupy w sklepie BeClinic? Jeśli nie, to bardzo polecam :)


sobota, 18 lipca 2020

KOSMETYCZNE RECENZJE PART 13 - D'ALCHEMY OD TOPESTETIC

KOSMETYCZNE RECENZJE PART 13 - D'ALCHEMY OD TOPESTETIC
    Po kilku wariackich tygodniach doczekałam się całkowicie wolnego weekendu. Nie mam żadnych konkretnych planów i mam zamiar dużo odpoczywać i porządnie się wyspać. Uzbierało mi się kilka postów oczekujących na publikację więc mam nadzieję, że kolejne tygodnie będą spokojniejsze i będę mogła regularnie wstawiać coś nowego :)


Dziś mam dla Was post o kolejnym kosmetyku z oferty sklepu TOPESTETIC 


   Markę D'ALCHEMY poznałam już jakis czas temu i od pierwszego spotkania bardzo się z nią polubiłam. Pierwszym kosmetykiem tej marki był żel do mycia twarzy, o którym pisałam tutaj :klik:

KONCENTRAT POD OCZY :klik:

    Kremowy koncentrat o bogatym składzie jest idealny do codziennej pielęgnacji delikatnej skóry wokół oczu. Przeznaczony jest głównie do skóry wrażliwej, dojrzałej, suchej i wiotkiej. Ma silne działanie przeciwstarzeniowe i relaksujące. Krem ma przynosić ukojenie, redukować objawy zmęczenia, stresu oraz opuchliznę.
    W składzie znajdziemy przede wszystkim masę naturalnych składników, bo aż 98,9%. Marka D'Alchemy w swoich kosmetykach wodę zastępuje hydrolatami. Na pierwszym miejscu w składzie znajdziemy więc hydrolaty z róży damasceńskiej oraz oczaru, które pomagają ujednolicić kolor skóry, wygładzić ją i odświeżyć. Dodatkowo oba hydrolaty działają wzmacniająco na naczynia krwionośne, tak samo jak mikro algi chlorella vulgaris, które ponadto rozjaśniają cienie pod oczami. Kompleks wyciągów z krwawnika, nagietka, kasztanowca, oczaru, dziurawca, malwy, rumianku, mięty i lipy działają przeciwzapalnie, przeciwobrzękowo a także doskonale nawilżają skórę wspomagając tym samym jej funkcje ochronne. Oleje arganowy, lniany i olej z róży rdzawej redukują ilość i głębokość zmarszczek, odbudowują barierę hydrolipidową skóry przyspieszając jej regenerację. Mają też działanie zmiękczające, łagodzące, nawilżające i przeciwzapalne. Zawarte w kremie masła shea i shorea zapobiegają degeneracji komórek i powstawaniu zmarszczek. Dodatkowo działają odżywczo, nawilżająco i zmiękczająco. W składzie znajdziemy też olejki eteryczne z lawendy i róży damasceńskiej, które opóźniają procesy starzenia się skóry stymulując syntezę kolagenu. Oprócz tego wzmacniają naczynia krwionośne, łagodzą obrzęki i podrażnienia.



    Koncentrat ma przepiękny różany zapach i konsystencję lekkiego masełka. Wystarczy lekko przesunąć opuszkiem po zbitej powierzchni kremiku i na palcu mamy idealną ilość kosmetyku na okolicę jednego oka. Oznacza to, że krem jest niesamowicie wydajny. Stosuję go już prawie miesiąc a zużycie jest minimalne, co zresztą widać na zdjęciu. Krem bardzo dobrze się rozprowadza i szybko się wchłania. Skóra nie jest ani matowa, ani lepka, ani też tłusta. Jest IDEALNA! Krem wtapia się w skórę, dzięki czemu świetnie się sprawdza pod makijażem. Nałożony na niego korektor nie waży się, nie spływa ani się nie ściera. Koncentrat świetnie się sprawdza zarówno na dzień jak i na noc



    Choć moja skóra nie jest ani bardzo dojrzała ani wrażliwa czy wiotka to na pewno potrzebowała odżywienia i rozjaśnienia. Koncentrat doskonale sobie z tymi potrzebami poradził i moja skóra bardzo się z nim polubiła. Mimo, że moich cieni wokół oczu nie zlikwiduje żaden krem (ot, taka uroda, takie geny) to krem od D'ALCHEMY widocznie je rozjaśnił. Często po niedostatecznej ilości snu cienie robiły się bardzo sine a powieki były opuchnięte. Od kiedy stosuję ten koncentrat nawet po nieprzespanej nocy moje oczy wyglądają na wypoczęte. Co do działania na zmarszczki to ciężko mi cokolwiek powiedzieć, gdyż nie dorobiłam się jeszcze żadnych w tej okolicy :P Mogę jednak potwierdzić, że skóra jest bardziej napięta, wygładzona i elastyczna. Jestem więc spokojna, że pomimo moich (prawie) 30 lat zmarszczki nie pojawią się zbyt szybko ;)



Sklep TOPESTETIC kolejny raz spełnił moje oczekiwania co do samego kosmetyku jak i do ogólnej obsługi. Dermokonsultantka bezbłędnie trafiła z doborem kremu pod oczy, przesyłka dojechała do mnie ekspresowo wraz z gadżetami i próbkami. Te jednak pokażę Wam w kolejnym wpisie :) 



    Jeśli nie znacie jeszcze marki D'ALCHEMY to bardzo was zachęcam do jej wypróbowania. Są to świetnej jakości, naturalne, wegańskie kosmetyki tworzone z dbałością o szczegóły. Marka korzysta ze szkła biofotonicznego, dzięki któremu kosmetyki zachowują wszystkie cenne właściwości. A wszystkie te kosmetyki znajdziecie oczywiście w ofercie sklepu TOPESTETIC :klik:


Kto z Was zna już tę markę? Czujecie się zachęceni? :)

sobota, 28 marca 2020

KOSMETYCZNE RECENZJE PART. 7 - D'ALCHEMY OD TOPESTETIC.PL

KOSMETYCZNE RECENZJE PART. 7 - D'ALCHEMY OD TOPESTETIC.PL
Cześć! 
    Mam nadzieję, że trzymacie się zdrowo i jeszcze nie zwariowaliście w domach :P U mnie wszystko ok, nie narzekam na nudę i grzecznie czekam, aż to wszystko się skończy. Dziś mam w planach wyjść do ogródka i wkopać maliny oraz miętę. Dostałam sadzonki z ogrodu moich rodziców i mam nadzieję, że się przyjmą :)

    Tymczasem chciałabym przedstawić bohatera dzisiejszej recenzji. Jeden z dwóch produktów, który znalazłam w ostatniej paczce ze sklepu TOPESTETIC.PL 

D'ALCHEMY :klik:

    Kosmetyki marki D'alchemy są skierowane głównie w stronę osób ze skórą suchą i wrażliwą oraz wykazują silne działanie przeciwstarzeniowe. To luksusowe produkty, które zawierają ponad 98% składników pochodzenia naturalnego oraz organicznego. W kosmetykach marki D'alchemy woda została całkowicie zastąpiona hydrolatami. Zastosowano w nich również bogate oleje, ekstrakty oraz olejki eteryczne. Kosmetyki są wegańskie (nie posiadają żadnych substancji, które pochodzą od zwierząt) oraz nie są testowane na zwierzętach. 

PURIFYING FACIAL CLEANSER :klik:


    To bardzo delikatny żel do mycia skóry twarzy i szyi. Dzięki naturalnym składnikom dokładnie oczyszcza i jednocześnie pielęgnuję skórę nie powodując podrażnień. Nie zaburza warstwy hydrolipidowej skóry a także chroni jej naturalne pH. Produkt nadaje się do codziennego stosowania ponieważ dokładnie usuwa wszelkie zanieczyszczenia (także martwy naskórek oraz nadmiar sebum) a także ma działać antyoksydacyjnie, odblokowywać pory oraz łagodzić stany zapalne. 
W składzie znajdziemy ekstrakty z papai, jabłka, żeń-szenia, brzoskwini, pszenicy oraz jęczmienia, wyciągi z granatu oraz uwodnionych alg morskich a także olejki eteryczne z cytrusów (grejpfrut, mandarynka, pomarańcza), sandałowy i cedrowy.


    Nieodzownym elementem mojej codziennej pielęgnacji (zarówno porannej jak i wieczornej) jest oczyszczanie skóry twarzy. Bez tego nie wyobrażam sobie nałożenia na twarz kremu czy serum. Względem kosmetyku myjącego mam kilka konkretnych oczekiwań: w miarę naturalnego składu, odczuwalnego oczyszczenia skóry, braku podrażnień i najważniejsze... braku uczucia ściągnięcia. Do tej pory nie udało mi się znaleźć żelu, który spełniłby wszystkie moje oczekiwania jednocześnie. Zawsze było coś, do czego można byłoby się przyczepić. I tu moje zaskoczenie bo już po pierwszym spotkaniu z tym żelem byłam bardzo zadowolona z jego działania. Nie przestawałam oczywiście obserwować mojej skóry, bo wszyscy wiemy, że efekty działania kosmetyku mogą pojawić się z opóźnieniem. Jednak po codziennym stosowaniu w ciągu kilku tygodni okazało się, że moje zdumienie nie było bezpodstawne. Żel ma fajną konsystencję, nie przelewa się przez palce. Pompka wydaje idealną porcję kosmetyku, która wystarczy by dokładnie oczyścić całą twarz oraz szyję. Ma bardzo ładny cytrusowy zapach a opakowanie jest bardzo eleganckie. Już podczas mycia twarzy czuć, że żel świetnie sobie radzi z tym zadaniem. Skóra jest świetnie odświeżona, gładka, czysta no i nie jest ściągnięta. Na mojej twarzy nie pojawiły się tez żadne podrażnienia. Zawsze po myciu twarzy spryskuję ją hydrolatem ale w przypadku tego żelu zdarza mi się pominąć ten krok i od razu nałożyć krem lub serum. 



    Sklep Topestetic kolejny raz mnie nie zawiódł. Kosmetyki, dobierane przez konsultantów są zawsze trafione i doskonale spełniają swoją rolę. Dermokonsultanci zawsze chętnie i rzeczowo odpowiadają na wszelkie pytania dotyczące pielęgnacji i kosmetyków.



    Do paczki jak zawsze były dołączone próbki, które pozwolą mi na sprawdzenie kosmetyków i będzie mi łatwiej podjąć decyzję przed zakupem kolejnego produktu. W kartoniku znalazłam także fajny, skórzany brelok, który od razu dopięłam do moich kluczy. Uwielbiam takie gadżety, bo lubię mieć przy kluczach dużo przywieszek. Trudniej mi zgubić taki duży pęk kluczy i nie trzeba go szukać w torebce czy kieszeni :D


    Stosowaliscie już ten żel, znacie tę markę?
Copyright © in progress , Blogger